Fajnie jest pójść na zajęcia do szkoły w przekonaniu, że są to zajęcia z kultury. Dziwnym trafem mam większość czwartków wolnych i źle spojrzałam na plan lekcji. Nieprzygotowana, bez zeszytu i długopisu weszłam do sali, wyjęłam lapka i siedzę zadowolona. Nagle wchodzi starszy pan i wita się z nami. Patrzę na koleżankę taka zadziwiona, co ten facet tu robi. Poza tym pierwszy raz go w życiu widziałam. Okazało się, że była ekonomia a nie kultura, taka tam drobna pomyłka -.- Na kolejnych zajęciach mieliśmy "test" z programu nav. Program ten służy do składania zamówień do firm etc. Jest jakby to delikatnie powiedzieć skomplikowany. I mało osób to ogarnia. Dostaliśmy 13pytań/zadań na które musieliśmy odpowiedzieć. Oczywiście odpowiedzi nie mogły być `na logikę` tylko musieliśmy to robić we właściwy sposób. Przycisk `print screen`, Word i zabawę czas zacząć . Na szczęście nasza klasa jest bardzo fajna i coraz bardziej jesteśmy zgrani ze sobą więc pomagaliśmy sobie. Śmiechu co niemiara. Nawet nauczyciel w między czasie nam pomagał i mówił co trzeba zrobić. Podoba mi się to, że nie olał nas.
Jak widzicie nawet tutaj na takim "teście" mogliśmy współpracować ze sobą, a nauczyciel okazał się człowiekiem, który nie chciał nam robić problemów i wiedział, że nie każdy jest super w obsłudze tego programu. Podobno mamy za to dostać oceny, ale myślę, że wszyscy zaliczyliśmy. W zasadzie po dzisiejszym dniu pamiętam więcej niż po ostatniej lekcji.
W ten weekend znowu udało mi się załapać pracę. Tym razem piątek i sobota po 9h na kuchni. Nie mam pojęcia co będę robiła, ale co tam ^^ Ważne, że kaska wpadnie ;) Także mega się cieszę.! Oby tylko to dobre szczęście mnie nie opuściło.! 2013 rok zaczął się bajecznie jak dla mnie ;p Zupełnie jak wróżka przepowiedziała ^^ Od samego stycznia dobre wiadomości ;D
17:44
Cóż to za okropny dzień. Wstałam dzisiaj po 10, oczywiście kolejny dzień wolny w szkole (tym razem sama sobie nadałam prawa do niego). Śni...
Cóż to za okropny dzień. Wstałam dzisiaj po 10, oczywiście kolejny dzień wolny w szkole (tym razem sama sobie nadałam prawa do niego).
Śniło mi się dzisiaj, że jestem bohaterką w PLL i ktoś chce mnie zabić. Przez całą noc uciekałam, aż w końcu wpadłam w zasadzkę. Pamiętam, że w tym śnie byłam nagle zamknięta w swoim mieszkaniu i ktoś nagle wybił okno balkonowe, a ja nie mogłam otworzyć drzwi i uciec. Wstałam wystraszona i od razu przypomniało mi się, że mam zepsuty zamek w drzwiach. Mi to ogólnie nie przeszkadzało, bo ja nie zamykam żadnych drzwi do mieszkania. Tutaj czuję się mega bezpiecznie, poza tym nikt się nie włamuje, więc luzik. Ale ten sen jednak zmotywował mnie i jak spotkałam mojego landlorda to od razu poprosiłam o naprawę zamka. Na szczęście nie muszę za to płacić. W Danii każda usługa za którą nie trzeba płacić jest na wagę złota i uszczęśliwia.
Btw, mój landlord jak zobaczył szczurki to nie mógł od nich oderwać oczu. Taki śmieszny gadał do nich, głaskał. Podobno na osiedlu ktoś też ma dwóch samców, więc może będę miała dzieci kiedyś tam :P
Po południu pisałam raport na seminar, aż tu nagle brak Internetu. Jak już mówiłam kiedyś zrezygnowałam z szybszego Internetu ponieważ wcale nie był szybszy, a rachunki coraz większe. Wynajmując mieszkanie mamy najzwyklejszy Internet za który i tak musimy płacić. Taka samo jest z tv. Jeżeli nie korzystam i tak płacę. Wkurzona jak nie wiem zadzwoniłam do firmy. Oczywiście zostałam chyba z 10 razy po przełączana zanim cokolwiek się dowiedziałam. Okazało się, że ktoś wyłączył mój Internet bo myślał, że się wyprowadzam. Musiałam na nowo podawać swoje dane etc. W ciągu dwóch godzin miał zostać podłączony, ale mój sąsiad na szczęście ma router i mi dał swoje hasło. Swojego Internetu nadal nie mam mimo, że minęły 3h. Już mnie szlag trafia na myśl, że będę musiała tam dzwonić jutro..
haha, polecam^^ słodka koza i jej mega talent ;)
17:02
skirt-Olga Kincel T-shirt-Vero Moda high heels-Milano shirt-Vero Moda pants- Olga Kincel high hee...
Kolejny dzień kiedy słoneczko okazuje się największym skarbem dnia. Uwielbiam jak tutaj świeci słońce i jest ciepło, a ptaki w końcu ćwierkają. Już mam dosyć tej cholernej pochmurnej i deszczowej pogody. Nie dziwię się, że ostatnio nie byłam w sosie, ale to zwariować idzie jak się pogoda tak zmienia ;/ Dobrze, że już jest marzec. Dzień jest dłuższy, trochę cieplejszy. Oby tak dalej. Jeszcze trzy tygodnie i będę w domciu.
Weekend zleciał szybko. W sobotę uszyłam swoją pierwszą sukienkę. Mimo, że jest lekko krzywa, podoba mi się. Kilka poprawek i będzie taka jak najbardziej lubię - mega prosta. Owerlok nie jest już taki straszny i coraz łatwiej mi przychodzi zszycie czegoś. Zaczynam to lubić ;)
Dzisiaj z Marysią postanowiłyśmy pobiegać. Jak już kiedyś mówiłam niedaleko mam jezioro, a tam jest sprzęt do ćwiczeń. Także truchcikiem pobiegłyśmy, poćwiczyłyśmy i od razu szczęśliwsze wróciłyśmy do domu. Mnie niestety nic miłego nie czekało w domu, bo wcześniej w nerwach zdążyłam wyrzucić całą szafę na ziemię. Mój sąsiad, który nie chciał w to uwierzyć przyszedł i się załamał jak spojrzał co się w domu dzieje. Tak to jest jak się spodni dresowych nie może znaleźć. Trzy godziny sprzątałam. Oczywiście znalazłam mnóstwo rzeczy, których nie mam zamiaru już nigdy więcej założyć. Kocham wiosenne porządki ;)
U mnie na fanpejdżu trwa konkurs jeżeli ktoś nie widział. Do wygrania są bransoletki firmy MIYA.
Szczegóły tutaj: konkursik
18:07
Zbliża się wielkimi krokami koniec AP dla moich kochanych projektantek i z tego powodu zaczyna się praca nad portfolio. Wczoraj miałam okazj...
Zbliża się wielkimi krokami koniec AP dla moich kochanych projektantek i z tego powodu zaczyna się praca nad portfolio. Wczoraj miałam okazję pozować do zdjęć dla dziewczyn. Pierwsze zdjęcia odbyły się rano. Cudowna pogoda, słoneczko, cieplutko trzeba było to wykorzystać, bo uwierzcie mi nie zdarza się to często. Dzisiaj na przykład już deszcz, mgła i zimno jak nie wiem.
Także zdjęcia robiłyśmy w mieście. Wszyscy dookoła w kurtkach, szalikach i czapkach a ja w takim oto kombinezonie by Magdallen. Prawda, że jest niesamowity.?