Wcześniej już wspominałam Wam, że mam staż w małej firmie-This socks, która zajmuje się dystrybucją skarpetek, rajstop i pończoch. Aktualnie w firmie jestem tylko ja i mój szef, a w przyszłym tygodniu ma dojść kolejny stażysta. Będę pracowała pięć dni w tygodniu (mam nadzieję) po 7h. Nie jest to dużo, ale jest to męczące. Cały dzień przed kompem trochę męczy.
Zwłaszcza jak się siedzi przy biurku i ciągle coś pisze.
Pierwszy dzień w nowym miejscu zawsze jest ekscytujący. Ja chyba spodziewałam się większego natłoku zadań, a było tak normalnie. Na dzień dobry dostałam listę co mam zrobić przez cały dzień i w 2h to zrobiłam. Mój szef chce wprowadzić polską biżuterię na duński rynek i tym się zajmowałam. Nie opłaca się zupełnie pozyskiwać akcesoriów z duńskich hurtowni, ponieważ jest to za drogie, a Polska jest jednym z najtańszych państw.
Po godzinie miałam wysłane wszystkie emaile i na większość już dostałam odpowiedzi, także nie było źle. Już mamy wybrane 2 firmy i w przyszłym tygodniu będziemy wspólnie wybierać biżuterię, która idealnie trafi do naszej grupy docelowej.
Szczerze powiem, że bardzo podoba mi się to, że mój szef liczy się z moim zdaniem. Wczoraj jak wybieraliśmy skarpetki, które miał zamówić do firmy i mimo, że przy kilku parach się nie zgadzaliśmy, bo dla mnie były brzydkie, a okazało się, że w Danii najlepiej się sprzedają, doszliśmy do porozumienia. Ja mam inne podejście do tego co bym założyła. Nie jestem na tyle odważna, żeby założyć żółte skarpetki w panterkę do czarnych butów,np. A okazało się, że w Danii im bardziej kolorowe są skarpetki tym lepiej się sprzedają.
Dzisiaj natomiast miałam zająć się pozyskaniem nowej hurtowni z rajstopami. Po przejrzeniu katalogów z dwudziestu firm wybrałam dwie. Szczerze powiem, że nie sądziłam, że w dwa dni tak dużo się nauczę. Jednak im mniejsza firma tym lepiej, ponieważ wszystko wiem od razu i mam z szefem bezpośredni kontakt. Może to co robię nie typowe dla purchasing, ale dla przedsiębiorczości jak najbardziej. Z dnia na dzień wiem lepiej jak prowadzić firmę. Cały czas go wypytuję o początki firmy, oczywiście w ramach raportu ;)
Resztę dnia spędziłam na kompletowaniu katalogów. Dostałam cały cennik z jednej firmy i musiałam do każdej nazwy znaleźć zdjęcie na stronie. Trochę było z tym roboty, ale po 3h dałam radę.
Jutro przychodzi jedno zamówienie, więc będę dbała o Instagrama firmy i fb. Ponadto muszę przeliczyć prawie 3 tys skarpetek czy aby na pewno się nie pomylili wysyłając je. Przynajmniej czas szybko zleci.
Ach.! Nie uwierzycie. Wczoraj siedzę sobie na Fb i patrzę a mój znajomy dodał post, że jedzie z rodziną do Legolandu. I tak się zgadaliśmy, że zaraz idziemy na obiad i na małe zakupy w Herning. Tak się cieszę, że spotkam znajome twarze w Danii ;)


