Latest Posts

Jeżeli nadal ktoś twierdzi, że nic nie robię na studiach to się zdziwi. Otóż jak wcześniej wspominałam dostaliśmy nowe zadanie. Szczerze po...

Jeżeli nadal ktoś twierdzi, że nic nie robię na studiach to się zdziwi.
Otóż jak wcześniej wspominałam dostaliśmy nowe zadanie. Szczerze powiem, że jest najtrudniejszym zadaniem w tym roku.! Otóż musimy w dwa tygodnie napisać sprawozdanie na temat firmy w Danii. Moja grupa dostała Kabooki ( lego wear). W tym tygodniu mamy skupić się na tym co znajdziemy na stronach internetowych firm, a w przyszły poniedziałek jedziemy tam, aby zapoznać się z jej wnętrzem.W całym tym sprawozdaniu musimy napisać o: historii firmy, marketingu, wartościach, wewnętrznych i zewnętrznych sytetemach.

Oczywiście wszystko jest tak cudownie zorganizowane, że nawet przyleciał do nas pan z San Francisco aby nam opowiedzieć o biznesie, prawie,itd.. Nawet mam wykłady z komunikacji werbalnej i niewerbalnej, czyli powtórka z PP. Szkoda tylko, że nie wiem kto ma rację, ten pan czy pani z liceum ;p Niestety im się dane nie zgadzają i troszkę inne definicje zostały nam teraz podane na te same tematy^^ Ale tak samo nudne. Nikt nie lubi siedzieć i słuchać. Ja już się niecierpliwię, żeby coś zrobić. Kiedyś mi jeden z nauczycieli powiedział, że jestem z tych osób, które nudzą się słuchaniem czegoś. Ja wolę przechodzić do działania. Jak mi się da zadanie to będe szczęsliwe siedziała i robiła swoje. Inaczej zanudzę się na śmierć. Tak samo było z przygotowaniami do matury z matmy. Jak postanowiłam, że przerobię całe repetytorium to siedziałam po kilka godzin dziennie i robiłam te zadania, bo to było dla mnie najważniejsze. Resztą nie zawracałam sobie głowy ;p

Oj czuję, że te dwa tygodnie bedą najcięższe. Nie zdziwie się jak cały czas będę pisała jaka jestem zmęczona, wykończona. Ale w końcu to jest to co chciałam. Nie sądziłam, że ta szkoła jest naprawdę tak dobrze zorganizowana. Wszystko podstawione pod nosek, aby nam się lepiej uczyło ;) Ach ta praktyka^

W końcu udało mi się zapłacic za NY.! Oficjalnie lecę.! ;D <3
Dzisiaj zamawiam szafę i idę pokibicować Wojtkowi. Szaleje jako barman pierwszy dzień.
Potem spac =)

Pierwszy dzień w Herning za mną. Bardzo ciężki dzień zresztą. Nie poszłam na zajęcia, ponieważ przespałam 3budziki. I tak ledwo zwlekłam si...

Pierwszy dzień w Herning za mną. Bardzo ciężki dzień zresztą.
Nie poszłam na zajęcia, ponieważ przespałam 3budziki. I tak ledwo zwlekłam się z łóżka po 10. Jeszcze od samego rana głowa mnie strasznie bolała. Niskie ciśnienie, beznadziejna pogoda nie tylko mi się udzieliła.
Spojrzałam rano na ten mój burdel. Wszystko wszędzie. Dobrze, że w ogóle miałam gdzie szczurki postawić ;p Od razu zabrałam się za sprzątanie. Weszłam do łazienki i co mnie powitało.? Pająk spod dywanu.! Cudownie -.- Najgorsze jest to, że łazienka była cała w kurzu, aż takie koty latały po ścianach i podłodze.. A kibelek.? Nie chcecie wiedzieć. Pani Rozenek by nie starczyły białe rękawiczki.! Dwie godziny szorowałam wszystko.. padłam po tym.

Potem pojechałam z Matyldą do JYSKa i po lumpach w poszukiwaniu mebli. Bosz wszedzie drogo.! Miałam kupić łóżko nowe, ale Bartek wyprowadził siędo rodziców i odsprzedał mi swoje ;D Całkiem dobrze się na nim śpi. Dodatkowo zdobyłam piekarnik, głośniki i dwa przedłużacze. W JYSKU zamówię szafę, bo jest w promocji a muszę gdzieś wrzucić te wszystkie ciuchy z podłogi. W lumpie kupiłam mała szafeczkę do kuchni. Będzie mi pasowała poza tym wrzucę tam kilka rzeczy i będzie spokój. Po 15 szybko obiadek i dalej układać. Głowa nadal mnie bolała, ale oczywiście mądra Monia kupiła dwa opakowania tabletek i zostawiła je w domu ;D

Moje szczurki poznały już kotka. W sumie to kotek poznał szczurki, bo one obrażone siedziły w domku ;p A ten patrzył na klatkę i patrzył. i czekał i czekał. Ale grzeczny był.

Wieczór spędziłam na rozmowach na skype. W ogole rano zadzwoniłam do fallesbo, żeby mi internet włączyli. Pani powiedziała, że za dwie minuty będę go miała. Czekam czekam, aż pojechałam tam do firmy i pytam czy coś jest nie tak z tym Internetem, ale okazało się, że ja nie zauwazyłam kabla który dostałam z kluczami. I dopiero jak go podłączyłam miałam internet ;p Kolejny dowod mądrosci mojej  :D Hmm, tak samo z kuchenką. Najpierw trzeba wlaczyc minutnik a potem palniki. Zanim się ogarnełam to była panika, że kuchenka mi nie działa ;p
Mówiłam, że cięzki dzień.? Mówiłam ;D

M

I koniec dwutygodniowej przerwy.. Czas wrocic do siebie do domku. Pobudka o 7 nad ranem, ostatnie pakowanie, pozegnania. Nic przyjemneg...


I koniec dwutygodniowej przerwy.. Czas wrocic do siebie do domku.

Pobudka o 7 nad ranem, ostatnie pakowanie, pozegnania. Nic przyjemnego.. jeszcze zdazylam zawiezc P do domu i pozegnac sie z jego mama. Glupek chcial pokazac mamie szczurki wiedzac jak sie ich boi. Zreszta bohater z niego jak siedza one w klatce ;p Takze na wesolo poranek ;)

 Jak juz wyszlam od Patryka i sie pozegnalismy to dopiero do mnie dotarlo ze to kolejne 2 miesiace rozlaki.. No ale coz takie zycie i wybory. Pol drogi stresowalam sie faktem ze jade przez Szczecin. Jak dla mnie tam nie da sie jezdzic..  Poza tym byla jeszcze gorsza mgla niz wczoraj. Nic nie bylo widac..

Z Kaskady odebralam Bartka takze sama nie meczylam sie w aucie. Szybka kawa w Starbucksie (trzeba bylo zrobic zdjecie ) kanapeczka i w droge. Takze smakiem obeszlam sie jezeli chodzi o zakupy ;p zreszta i tak ledwo wrzucilismy Bartka torbe ;p poza tym ja ubrana tak cudownie w dresie i kozakach nie mialam ochoty pokazywac sie w sklepach xd.

Jak juz wyjechalismy z Kaskady to oczywiscie panika. Ja nie umiem jezdzic ze swiadomoscia ze w kazdej chwili moze mnie walnac tramwaj xd pol drogi przez Niemcy prowadzilam ja, a Bartek zachwycal się moimi maluchami. W tygodnii bylo ''glupia jestes. Nie bede trzymal Twoich szczurow na kolanach.' A dzisiaj 'Monia ona ziewa. Usmiecha sie do mnie. Jaka cudna szczurka'. Mozna polubic .?  Mozna ;D. Przypomnial mi sie `kawal` ktory zaserwowal:

 'Jaka bulke mozna zakopac na plazy.? 
- włoclawska.! `
-`kurde zepsuleem.! Bulka tarta.! 
Hahah geniusz ;D Ogólnie to ciężko go ogarnąć ;p 100tyś razy bardziej zakręcony niż ja ;D

Droga nam uplynela na glupich kawalach. Jak juz sie zmienilismy w polowie drogi to trzymalam dzieci na kolanach. Tak mi ich szkoda dzisiaj. Zmeczone biedactwa jak zwykle mimo wszystko pierwsze do ucieczki. Zrobilam sto tysiecy zdjec im.

W ogole za granica (tą oficjalną) do Danii sprawdzali auta. My juz tacy wystraszeni. Ten jeszcze mnie wkrecil ze ma ziolo w torbie. Ja szczury i zero widocznosci jezeli chodzi o tylna szybe. Normalnie ceny mandatow to mi sie mnozyly przed oczami ;p stres jakich malo. Ale mieliśmy jak zwykle więcej szczęścia niż rozumu ;p

Jedyne co mnie strasznie denerwowało na drodze to fakt, że Duńczycy bardzo lubią używać długie światła.. Tak dawało po oczach, że w kilku momentach aż się bałam, że zboczę z drogi.. W Danii jak zwykle deszczyk i ciemno jak.. no właśnie ;)

Zostaje mi jeszcze rozpakowywanie przynajmniej podstawowych rzeczy.
Pierwsza noc w nowym mieszkaniu jest podobno najważniejsza. Sen się liczy ;p Gorzej jak będę miała jakiś koszmar ;D 
Także uciekam zabrać materac założyć pościel i spatulka ;D
Padam ponad 14h w aucie z przystankami..







Taka ładna pogoda w Niemczech

cmenatarz jak labirynt






Ostatni dzień pobytu w domu jest zawsze na wariackich papierach. Od rana latanie po sklepach aby kupić ostatnie rzeczy. A to mięsko, a to w...

Ostatni dzień pobytu w domu jest zawsze na wariackich papierach.
Od rana latanie po sklepach aby kupić ostatnie rzeczy. A to mięsko, a to warzywka, a to jeszcze zapomniało się o kilku drobiazgach. W Gzelli jak się okazało kupiłam ponad 5kg mięsa. Wiadomo, że jakoś trzeba przetrwać kilka pierwszych tygodni ;p A polskie jedzenie jest najlepszą pomocą ;p Potem na szybko do warzywniaka. Jeszcze inni mi podrzucali mi swoje listy. Zakupów a zakupów.

Jednak już po południu było dużo przyjemniej. Przyjechał mały Michałek którym opiekowałam się dwa lata. Bosz, jak te dzieciaczki szybko rosną. Po sobie to aż tak nie widać upływu czasu. Dopiero po najmłodszych. A jest taki cudowny. Trochę posiedzieliśmy u nich, a potem na obiad i oczywiście Pietrasy wymyśliły kino w Koszalinie.!

Taaak ja mam niecałą dobę do wyjazdu, ale kino w Koszalinie trzeba załatwić. Całą drogę się wygłupialiśmy. Ja już w pewnym momencie to ledwo ze śmiechu wytrzymywałam. Ostatnio zresztą wzięło nas na ciągłe zaczepianie się i non stop się tłuczemy ;p
W kinie byliśmy na `Uprowadzona 2`. Mega film.! Zreszta bardzo lubię tego aktora =) Jeszcze załapałam się na szybkie zakupy w Atrium ;p Oj za duż atrakcji dzisiaj było ;p W drodze powrotnej niestety była taka mgła, że wlekliśmy się chyba godzinę. Nie cierpię takiej pogody, od razu przychodzi stres i strach. W ogóle zawsze jak jadę nocą to się zamykam od środku ;p Hah za dużo horrorów.

Ledwo przekroczyliśmy próg domu i zaczęło się pakowanie. Moje autko jest tak niepozorne, że szok. To nic, że na siłę wrzucaliśmy klatkę dla szczurów. Zmieściło się to się zmieśniło ;p Dobrze, że rodziców przy tym nie było ;p W pewnym momencie to siadałam na ciuchy w bagażniku, żeby je spłaszczyć bardziej ;D No ale cała zapakowana jestem. Szkoda mi tylko zwierzaków, bo będą miały małe pudełko na podróż, ale muszę dać radę. Jutro tylko mięsko, bo znalazłam lodówkę na Wolności (Bogu dzięki) i małe pierdółki.

Haha suchar Patryk:
`Co robią ludzie w mścicach.?   Mszczą się;D`



Nie ma to jak oglądać horror (w końcu dobry), leżeć sobie w łóżku i słyszeć dziwne dźwięki z szafy.! Otóż kochani moja szczurka pokonała gen...

Nie ma to jak oglądać horror (w końcu dobry), leżeć sobie w łóżku i słyszeć dziwne dźwięki z szafy.! Otóż kochani moja szczurka pokonała geniuszy w domu i uciekła. Mój tata wczoraj zakneblował jej klatkę, ale ona jest tak chude, że przelazła. To nie jest fajne ani zabawne, bo ja już wiem, że bedę miala mega kłopot z nią w Danii ;p Jeszcze po tym jak ją złapaliśmy to siedzieliśmy sobie na łóżku z P i obserwowaliśmy te złości jej ;D Cudne są.! Totalnie, nieodwołalnie jestem zakochana w moich szczurkach.!
Także na bank każdy marzy o takiej rozrywce przed snem. Jeszcze z Patrykiem tak się straszyliśmy co chwilę, że w pewnym momencie to aż mamę obudziliśmy ;p Hah jeszcze mój tata kochany przyszedł do pokoju i do nas-`Oo oglądacie `córkę`. No to zaraz będzie ta scena, a potem ta..` haha miło ;)  W ogóle polecam ten film (`córka`). Bardzo fajny i nawet trzymający w napięciu. Nie będę zdradzała fabuły, bo zepsuję komuś seans. Miło w końcu obejrzeć film na którym chociaż trochę się człowiek boi ;p Bo te horrory, które wyszły niedawno typu `rec3`, `hostel3` czy `Pirania`albo co ostatnio oglądałam.. `Dom w głębi lasu` to porażka na całej lini. Już bardziej trzymające są `Gospodynie z Miami` haha. Obejrzałam 5min i się poddałam. Wszystkie wyglądają jak jakieś klauny, twarze mają zmutowane. Poważnie, ja się jednej wystraszyłam. W ogóle mega się boję klaunów i arlekinów. Fuj fuj fuj. Jakbym jednego zobaczyła to bym zrobiła taką scenę krzyków i płaczu, że od razu bym dostała rolę w filmie ;p


O 7:50 byłam na grzybach, tzn zawiozłam tam tatę i dziadka. Ja bym zebrała same muchomorki, bo są taaakie ładniutkie ;p
Taki tam Gryszel z papierową torbą
na głowie <dobrze widzicie>. I mój partner
studniówkowy ;D A.
Potem pokręciłam się po mieście w poszukiwaniu lodówki turystycznej. Po wakacjach nigdzie nie znajdzie się takiego wynalazku.. Także jeżeli ktoś by chciał pożyczyć do 14 grudnia to bym była mega wdzięczna.!
Dzień praktycznie spędziłam w aucie. A to zawieźć płaszyczk, buty do przymiarki, kupić to, potem tamto. Eh.. Ale nie ma złego co by na dobre nie wyszło, bo w mirpolu kupiłam dzisiaj taką śliczną srebrną żabę. Może jak ją pocałuje kilka razy to znajdę księcia z bajki ;p Nie no żartuje, bo mnie mąż udusi ;p

Btw, mam mega pecha jeżeli chodzi o moje auto i tablice rejestracyjne przednie.! Drugi raz jadąc zgubiłam je.! Same odpadły jak wracałam do lasu po tatę. Na szczęście tam też je znalazłam. Ale mina mojego taty, moja- bezcenne. Już sobie wyobraziłam stanie 2h po wyrobienie ich. Ale tak to jest jak się jedzie za szybko po dziurach i jest się najmądrzejszym na świecie ;D