Latest Posts

Plotki plotkami, ale czas na szczerą prawdę. Jak załatwić CPR.?  Ostatnio z Patrykiem wybraliśmy się do Ringkobing po CPR dla niego. Niest...

Plotki plotkami, ale czas na szczerą prawdę. Jak załatwić CPR.? 

Ostatnio z Patrykiem wybraliśmy się do Ringkobing po CPR dla niego. Niestety sprawa nie jest tak łatwa jak wszyscy mówią. Nie wierzcie plotkom, że Wasza druga połówka dostanie CPR, bo jesteście studentami w Danii. Nie, nie dostanie. 

CPR można dostać, jeżeli:

* jest się studentem
* ma się pracę
* udowodnicie, że jesteście w stanie sami się utrzymać
* macie rodzinne powiązania. 

1. Składacie papiery na studia i szkoła Wam załatwia CPR. Jeżeli bierzecie rok przerwy ten CPR pozostaje na dłużej. 

2. CPR dostaniecie również jeżeli podejmiecie się pracy. Wtedy jedziecie do Statsforvaltningen (najbliższy tutaj w Ringkobing) i prosicie o Application for EU-residence document. Najlepiej wziąć dwie kopie. Dopiero z tym wracacie do pracodawcy i z powrotem do Statsforvaltningen. Aby dostać CPR należy pracować 12-15h w tygodniu. 

3. To jest najtrudniejsza sprawa. Jeżeli rodzice Was utrzymują muszą osobiście przyjechać i pokazać wydruki z banku, że stać ich na Wasze utrzymanie. Ponadto musicie podpisać deklarację, że nie będziecie pobierać pieniędzy od Danii. Możecie się również powołać na dofinansowania z Unii etc, ale wszystko trzeba przedstawić na papierze, ale przez to jest chyba najciężej dostać CPR. 

4. Sprawy rodzinne. Jeżeli ja bym miała pracę i byśmy byli małżeństwem Patryk by dostał CPR. Jednak jako studentka nie mogłabym mu tego dać. Jeden z małżonków musi pracować. Tak samo jak teraz z Julką. Mała będzie miała pozwolenie w Danii, ale nie dostanie rodzinnego, bo żadne z nas nie pracuje i nie płaci podatku. Jeżeli jedno z nas będzie pracowało mała będzie miała wypłacane rodzinne. Póki co musimy jej załatwić polski lub duński paszport w ciągu trzech miesięcy od narodzin. 


Jeżeli chcecie posiedzieć w Danii nie ubiegając się o CPR możecie to robić przez 3 miesiące. Do pół roku możecie "szukać" pracy. Potem jeżeli ktoś Was sprawdzi możecie dostać karę a i tak będziecie musieli wrócić do Polski. To jest to co nam Pani w Statsforvaltningen  powiedziała. 

Jak widzicie nie jest tak łatwo. Najlepiej jest być studentem i dostać pracę. Pamiętajcie również, że CPR jest na określony czas. Jeżeli skończycie studia musicie ubiegać się o przedłużenie. Po pięciu latach mieszkania w Danii i posiadania CPRu możecie ubiegać się o stałe pozwolenie, ale musicie też mieć zaliczone trzy czy cztery poziomy duńskiego. Duński jest darmowy przez pierwsze trzy lata, jeżeli macie CPR.



Jeżeli macie jakieś pytania piszcie na priv, może będę w stanie Wam pomóc ;) 

Święta, święta i po świętach. Za chwilkę Nowy Rok, a dla mnie każdy dzień taki sam.  Tegoroczne święta spędziliśmy w Danii z moimi rodzica...

Święta, święta i po świętach. Za chwilkę Nowy Rok, a dla mnie każdy dzień taki sam. 

Tegoroczne święta spędziliśmy w Danii z moimi rodzicami. Dobrze, że oni przyjechali bo tak to by były chyba najgorsze święta ever. Wiadomo, że we dwójkę by było smutno i nudno. I tak już od kilku lat nie czujemy tej całej magii świąt. Śniegu nie ma, nawet zimno nie jest. Jedynie w centrach handlowych świąteczne piosenki i piękny wystrój. My nawet choinki nie kupiliśmy w tym roku, bo nie mieliśmy na nią miejsca.. Podejrzewam, że ta cała pasja powróci kiedy Julka będzie większa i dla niej będziemy organizować Mikołaja, prezenty czy uczyć kolęd.


Ja od dwóch tygodni "rodzę" i urodzić nie mogę. Wszystko mnie boli, łamie, spuchłam niesamowicie już nawet na zdjęciach nie wyglądam jak ja. Nie sądziłam, że ciąża aż tak mnie zmieni. Ale wygląd to nic przy tym jaki ból towarzyszy mi przy skurczach. Już trzy razy byłam w szpitalu i na ktg pokazane są skurcze, mam też "lekkie" zatrucie ciążowe i cały czas mnie mega boli głowa, kręci mi się i mam plamki przed oczami. Jednak dobre mam ciśnienie i wyniki i nie jest to na tyle poważne, aby wywoływać poród. Cały czas pięknie proszę moją małą gwiazdę, aby już pierwszego stycznia wyszła. Fajnie jest być w ciąży do pewnego momentu. Moja mama cały czas jest w szoku, że tak to przechodzę, bo ona nic nie miała z tych dolegliwości. No, ale nikt nie mówił, że będzie łatwo^^ Mała przyjdzie na świat to zapomnę o wszystkich bólach i nieprzyjemnościach, bo już będę miała swoją księżniczkę przy sobie ;) 

Pamiętam jak jeszcze miesiąc temu odliczałam dni do Patryka przyjazdu, a tu już dwa tygodnie razem. Czas tak szybko leci, że aż mi się przyk...

Pamiętam jak jeszcze miesiąc temu odliczałam dni do Patryka przyjazdu, a tu już dwa tygodnie razem. Czas tak szybko leci, że aż mi się przykro robi. Ku końcowi zbliża się moja ciąża i mimo, że bardzo chcę zobaczyć małą Julkę jeszcze troszkę bym ją potrzymała w brzuszku. Czasami jest nieznośna, bo potrafi ułożyć tak, że zwijam się z bólu, ale jest to warte każdego cierpienia. 
No dobra szczerze powiem, że jest to też spowodowane moim strachem. Jak miałam takie dwa tygodnie, że wstawałam rano i mówiłam, że mogę już rodzić tak teraz nie chcę. Ostatnie cztery dni co wieczór miałam skurcze i jak sobie pomyślę, że to jeszcze dalekie do tego co się czuje podczas porodu to już w ogóle. Boję się na maxa.! Jeszcze te wszystkie historie koleżanek jak one to przeżyły również nie są mi na rękę..
I tak całe te dziewięć miesięcy nie należało do łatwych. Najpierw poranne mdłości przez pięć miesięcy potem bóle głowy i rozstępy, aż doszłam do tego, że puchnę i wyglądam jak Fiona ze Shreka i jeszcze dowiedziałam się, że mogę mieć zatrucie pokarmowe i czekam na wyniki. Jak nie urok to sraczka jak to mówią ;) 



W ostatnią sobotę zorganizowaliśmy Baby Shower dla małej Julki. Jest to anglosaski zwyczaj organizowania imprezy dla jeszcze nienarodzonego dziecka.  Według tradycji Baby Shower powinien odbywać się tylko w damskim gronie, jednak dla nas była to świetna okazja, aby Patryk poznał większość moich przyjaciół. Poza tym wszyscy są tak zapracowanie ostatnimi projektami, egzaminami, że ciężko jest się z kimkolwiek spotkać. Szczerze powiem, że i mi brakuje takiego zajęcia. 

Od każdego Julka dostała cudowne prezenty.! Zresztą zobaczcie sami^^  Nawet w podziękowaniu pokazała jak pięknie potrafi się wybrzuszyć, kopiąc mamusię w żebra ;)  


Też tak czasami macie, że potrzebujecie przepisu na szybką i niedrogą sałatkę.? Moja mama ma idealne rozwiązanie. Sałatka z pora.! Szybka, ...

Też tak czasami macie, że potrzebujecie przepisu na szybką i niedrogą sałatkę.? Moja mama ma idealne rozwiązanie. Sałatka z pora.! Szybka, prosta i niedroga. U nas na Baby Shower zniknęła jako pierwsza ze stołu.




Co potrzeba.?

*2 małe pory
* 250g startego sera
* puszka małej kukurydzy
* 3 łyżki majonezu
* 6 plasterków ananasa
* sól, pieprz

Sposób przygotowania:

Pora i ananasa kroimy w małe kawałeczki. Mieszamy z resztą składników i dodajemy majonez.

Ostatnie tygodnie ciąży już nie należą do przyjemnych. Zostało nam 5tyg, a ja coraz gorzej odczuwam to, że Julka rośnie. Miała być mniej ruc...

Ostatnie tygodnie ciąży już nie należą do przyjemnych. Zostało nam 5tyg, a ja coraz gorzej odczuwam to, że Julka rośnie. Miała być mniej ruchliwa, bardziej spokojna, ale nie wszystko jest na odwrót. Ponadto jej aktywność wcale nie objawia się w ciągu dnia, tylko w nocy kiedy to mamusia by już chętnie poszła spać. Najlepszy czas do zabawy jest od 23 do 5 nad ranem. I to jest taka zabawa, że nie opcji żebym ja zasnęła. Moje dziecko lubi kopnąć mnie w biodro, włożyć nogi pod żebra i poskakać po pęcherzu. Mówię Wam to już zaczyna być męczące. Najgorsze są momenty kiedy mam płytki oddech, albo łapie mnie zgaga.. Z tym się nie wygra. Trzeba czekać aż łaskawie się maluch przesunie. Mała zapewne tą swoją aktywność fizyczną odziedziczyła po tatusiu. 


Oczywiście nie mówię, że wszystko teraz jest złe. Nadal twierdzę, że to całe wybrzuszanie się jest cudowne zwłaszcza, że ja cały czas bawię się w zgadywanki co tam się wybrzusza. Po prostu czasami boli to. Mała potrafi się tak ułożyć, że od razu wiem gdzie co jest, ale są też momenty kiedy muszę zgadywać czy to głowa, pupa, rączka a może jednak nóżka

Ponadto czuję się jak wieloryb, który ma problem żeby zejść z łóżka. Dosłownie się toczę. Zrobię kilka kroków i łapię zadyszkę. Chodzę z nogi na nogę jak jakiś pingwin. Sama z siebie się śmieję teraz. Dopiero też zauważam, że moje zachcianki ciążowe są coraz dziwniejsze. Nutella z papryką to już nic nowego. Teraz jestem na etapie jedzenia pierogów ruskich z mandarynkami, albo lodów z chipsami. Uwierzcie, że wiem jak strasznie to brzmi, ale to jest takie pyszne.! Potrafię też o 22 zrobić ciasto, bo nagle mam ochotę, a potem go nie zjeść bo mi ta ochota przejdzie. Największy apetyt łapie mnie po 22, bo dopiero tak naprawdę zaczyna się mój i Julki "dzień". W sumie nie ma się co dziwić jak śpimy do 15. 
W sobotę przyjeżdża już Patryk, więc mam nadzieję, że zacznę "normalnie" funkcjonować. Do soboty chyba oszaleje^^