Latest Posts

Nie ma nic piękniejszego na świecie jak wyspane dziecko, które wita Cię swoim małym, ślicznym uśmieszkiem. Nie ma nic piękniejszego jak Twoj...

Nie ma nic piękniejszego na świecie jak wyspane dziecko, które wita Cię swoim małym, ślicznym uśmieszkiem. Nie ma nic piękniejszego jak Twoje dziecko, które zasypia Ci w ramionach. To moje najpiękniejsze na świecie dziecko ma już dwa miesiące. A ja za każdym razem jak na nią patrzę mam łzy w oczach ze szczęścia. Ciągle nie mogę w to uwierzyć. Czasami wydaje mi się, że jest taka malutka, że to dopiero dwa miesiące. A z drugiej strony widzę ile wydarzyło się przez te dwa miesiące. Gdyby ktoś mnie zapytał co kocham w niej najbardziej, powiedziałabym, że wszystko. Począwszy od tych niebieskich oczek po małe stópki. Jak dla mnie jest i zawsze będzie idealna. 

Po dwóch miesiącach Bunia waży już 4,72kg i ma 59cm. Rośnie nam błyskawicznie. Niestety problem kolek nadal nas dotyczy, w zasadzie to może być nietolerancja laktazy. Do końca nie wiadomo. Są dni kiedy od rana do wieczora się śmieje, a są dni kiedy nas w domu nie ma, bo tylko wózek i samochód potrafi ją uspokoić. Szkoda mi jej jak nie wiem, bo dziecko się męczy a ja nie mogę jej pomóc. Już próbowałam zmienić dietę i przejść na jałowe jedzenie, ale to nie pomaga. Czy będę jadła rosół i gotowane mięso czy pizzę wyjdzie na to samo. Mam nadzieję, że to ostatni miesiąc i wszystko minie. 

Powiem Wam, że charakterne dziecko mi rośnie. Wczoraj pojechaliśmy do Koszalina na zakupy. Ogólnie mała lubi jeździć w wózku i budzi się tylko na jedzenie, ale wczoraj coś jej się przyśniło i zaczęła tak krzyczeć, że słyszeliśmy ją dwa sklepy dalej w przymierzalni. Jak weszłam do przewijalni dla dzieci to była tam babka z małym chłopcem. Wszystko było fajnie, chłopiec patrzył sobie na Julkę, aż tu nagle coś nas ugryzło i zaczęła krzyczeć. Chłopiec się wystraszył i tak się rozpłakał, że matka nie mogła go uspokoić. Potem jak nas zobaczył w sklepie to się chował za mamą. A mała terrorystka po chwili się cieszyła i był spokój. Tak samo jest w domu. Kupiłam jej matę dla dzieci z zabawkami i leży na niej max 30 min, a potem się znudzi i krzyczy. U niej wszystko musi być na teraz. Nie ma czekania, nie ma zwlekania. Czuję, że da nam czadu^^ 
A jaki narcyz nam rośnie.! Wystarczy podejść z nią do lustra, a ona już się cieszy ;) 
                                                                                                           


Ostatnio przeglądałam stronę  baby`s secret club  i tam znalazłam zabawkę Mr.B przeciw kolkom. Jak to ja bez zastanowienia dodałam ją do k...

Ostatnio przeglądałam stronę baby`s secret club i tam znalazłam zabawkę Mr.B przeciw kolkom. Jak to ja bez zastanowienia dodałam ją do koszyka i szybko dokonałam transakcji. Po 8h kolki kiedy zobaczyłam, że jest kolejny sposób na to cholerstwo postanowiłam spróbować. Dopiero później zastanawiałam się czy aby na pewno to jest dobry wybór. Czy nie ma w tym ściemy. Zabawka przeciw kolkom.? Poczekałam 10 dni i zabawka dotarła do nas. Od razu postanowiłam sprawdzić jej skuteczność. Ku mojemu zdziwieniu w jakimś stopniu to pomaga. 

Cały zestaw to pluszowa zabawka+ wkład. 
Jak działa Mr. B.? 





Zabawka jak to zabawka: kolorowa i przyjemna w dotyku. Nasza Julka jeszcze jest za mała na to, żeby bawić się pluszakiem, ale kto wie może to będzie jej ulubiona maskotka z dzieciństwa. Póki co jesteśmy bardziej zainteresowani tym jak działa Mr B, a nie jak wygląda. Dla nas ogromnym plusem jest wkład solny wewnątrz pluszaka.  Wkład ten jest wielokrotnego użytku i nagrzewa się, gdy zegnie się odpowiedni patyczek, do 54 stopni Celsjusza. Wkładamy go do zabawki i kładziemy dziecku na brzuszku na kilka minut. Następnie oliwką masujemy malucha. To jak powinien wyglądać masaż znajdziemy na stronie. Po masażu przychodzi dopiero czas na posiłek. Co jest ważne.? Temperatura ogrzewacza utrzymuje się około pięciu godzin, więc do kolejnego masażu możemy użyć tego samego wkładu. Po zakończeniu stosowania zabawki, należy wkład włożyć na kilka minut do wrzątku, aby powrócił do swojej pierwotnej postaci.




Wiadomo, że sama zabawka nie ma magicznych mocy i kolka sama nie przejdzie, ale u nas w połączeniu z niemieckimi kropelkami Sab Simplex pomaga. Przed każdym posiłkiem wykonujemy serie ćwiczeń, dodatkowo pijemy koperek włoski i dużo spacerujemy. Taki u nas sposób na kolkę. Jednak zabawkę polecamy. Jak nie na kolki to do zabawy dla dziecka. Nasza Julka bardzo lubi ją podgryzać ;) 




A wy jakie macie sposoby na kolki.? ;)

Nareszcie dorwałam się do komputera. Od tygodnia jestem w Kołobrzegu i nie wiem w co ręce włożyć.  W zeszłą sobotę przyjechał po mnie P...

Nareszcie dorwałam się do komputera. Od tygodnia jestem w Kołobrzegu i nie wiem w co ręce włożyć. 

W zeszłą sobotę przyjechał po mnie Patryk do Danii. Mieliśmy od razu z rana w niedzielę jechać do Polski, ale niestety nie było tak łatwo. Okazało się, że obudowa spod silnika spadła i zatrzymała się na czterech śrubach. Stwierdziłam, że to pięć minut roboty i się naprawi. Uwielbiam takie majsterkowanie także wzięłam to na siebie. Niestety nie dość, że mega padało to te śruby były tak mocno przykręcone, że bez odpowiednich narzędzi nic nie mogłam zrobić. Szybko pojechaliśmy do mojej koleżanki po klucze, ale to też nic nie dało. Cała zdenerwowana zaczęłam szukać jakiegoś mechanika. Oczywiście Internet cały przekopałam, ale w Danii ciężko jest znaleźć kogoś w niedzielę do pomocy. A jak już się znajdzie to trzeba się liczyć z tym, że usługa jest 2x droższa. Ale mniejsza o pieniądze kiedy zależało nam na czasie. Poszukiwania nic nam nie dały i wyszło na to, że położyliśmy się spać koło 2 i byliśmy w czarnej dupie.

W niedzielę rano Julka niezawodny budzik obudziła nas po 8 i zaczęliśmy dzwonić po wszystkich warsztatach. Jedna kochana Olga wysłała nam stronę, gdzie ku naszemu zdziwieniu znaleźliśmy mechanika, który przyjechał nam do domu żeby to sprawdzić. Niestety też nie miał wszystkich narzędzi także pojechaliśmy z nim do warsztatu. Po godzinie samochód był już gotowy do jazdy. 
Jejku tak strasznie nie lubię takich sytuacji. Po pierwsze zawsze stresuję się wyjazdami, po drugie nie wiedziałam jak Julka zareaguje na podróż, po trzecie zawsze boję się, że o czymś zapomnę i jeszcze taki gratis dostałam ;) 

Koniec końców wyjechaliśmy po 13, bo oczywiście kolka Julki musiała się odezwać po jedzeniu. Bogu dzięki, że mała uwielbia jak jest bujana. Całą drogę nam przespała jedynie 2x obudziła się na karmienie. Trochę ją posmyrało w tym brzuszku, ale kochana dała radę. Byłam z niej taka dumna. Z Herning do Kołobrzegu dojechaliśmy w 9h i 30min, więc czas mieliśmy rewelacyjny. Udało się^^ 


Od poniedziałku spotykam się z przyjaciółmi i nie powiem, bo czas dosłownie przelatuje mi przez palce. Nasz dzień zaczyna się już o 6 rano, ale i tak zanim wszystko zrobię co chcę to jest 11. Małą jeszcze te głupie kolki męczą, już nie wiem co mam robić. Nie lubię być bezradna i nie mieć planu. Nawet zabawkę zamówiłam specjalną przeciw kolkom i teraz ją testujemy. Może minie na dniach, albo uspokoi się jeszcze bardziej. 


Ja od dzisiaj biorę się za siebie i ćwiczenia. 5 tygodni minęło to już mogę. Póki co ciężko idzie i mój plan obejmował siłownię, ale ogarnęłam, że w domu mam xbox`a. Łatwiej mi przy dziecku w domu ćwiczyć. 

Dzień za dniem leci, nie powiem bo już tęsknię za Danią, ale szybko zleci i wrócę do siebie. 

Jakże cudowny dzień. Moja księżniczka skończyła miesiąc.! Aż ciężko uwierzyć, że to już miesiąc za nami. Czas tak szybko leci, a ja jak ni...

Jakże cudowny dzień. Moja księżniczka skończyła miesiąc.!

Aż ciężko uwierzyć, że to już miesiąc za nami. Czas tak szybko leci, a ja jak nie wiedziałam w co mam ręce włożyć tak nadal nie wiem. Każdy dzień jest nowym doświadczeniem, wyzwaniem. Malutka rośnie jak na drożdżach, z każdym dniem wydaje mi się inna, dojrzalsza. Nawet jak oglądam zdjęcia z porodu to już nie jest to samo dziecko. 

Dzisiaj byłyśmy na kontroli u lekarza to mała ma 55cm i waży 4kg. Przybiera jak szalona. Na buźce już ma takie śmieszne duże policzki i taka papuśna się robi. Ciuszki, które dopiero co jej kupiłam już są za malutkie także rośnie nam maleństwo.
Lekarz stwierdził, że Julka jest cała zdrowa. Jedynie te głupie kolki. Chociaż nie powiem, bo z każdym dniem jest coraz lepiej. Jak płakała nam rano i w nocy, tak teraz lekko pomruczy rano, a wieczorkiem może jest godzinka płaczu. Jednak to co mówił lekarz trochę pomaga. Codziennie przed każdym posiłkiem ćwiczymy zginanie nóżek i podkurczanie ich, aby lepiej trawiła. Kładziemy małą na brzuszku tak pół godziny po jedzeniu. Jak już kolka poranna się zaczyna to wychodzimy na spacer, wtedy mamy 3h mniej płaczu. Kiedy przychodzi kolka wieczorna to kąpiemy w ciepłej wodzie, potem oliwką robimy masaż brzuszka, także działamy jak tylko możemy. Jeszcze podaję jej espumisan i 10ml wody z odrobiną cukru lub 10ml koperku włoskiego. I przede wszystkim nie karmię piersią tylko odciągam do butelki. Mała wtedy je spokojniej, nie szarpie się, nie bawi się i nie łapie tego powietrza. Dzisiaj wyjątkowo wprowadziłam "spacer" wieczorny. Tutaj gdzie teraz mieszkamy jest taki długi korytarz, także jak się kolka zaczęła to zapakowałam ją do wózka i tak godzinę chodziłam po korytarzu. Nie powiem,  bo mi się już dłużył, ale mała tylko raz zapłakała. Oj trzeba znaleźć własną metodę na kolkę i robić wszystko co się da. I tak cały czas mam nadzieję, że jeszcze kilka dni i to ustąpi. Porównując pierwsze dni do teraźniejszych to zmiana jest ogromna. Nie ma krzyków i wrzasków jest zwykły płacz dziecka. 

Jeszcze dwa dni i będziemy w Kołobrzegu. Cieszę się, bo spotkam się ze wszystkimi znajomymi, ale będę też cholernie tęskniła za życiem tutaj. To tutaj już jest takie moje życie. Nawet jeżeli chodzi o zwykłe kontakty międzyludzkie czy opiekę medyczną to będę tęskniła. Patryka mama (teraz jest tu ze mną) jest mile zaskoczona tym jak to tutaj wygląda. Nawet wtedy jak byłam w szpitalu na obserwacji z Julką to dostałam swój pokój, żeby posiedzieć z mała. Dodatkowo pielęgniarka przyszła zaproponowała nam obiad, kawę, ciasto. Niby nic, a cieszy kiedy człowieka traktują jak człowieka, a nie wroga. Dzisiaj to samo chciałam nakarmić małą, to dostałam osobny gabinet żeby czuć się komfortowo. Różnice są ogromne szczerze powiem. Mam nadzieję, że te pół roku szybko zleci i wrócę do siebie. 

Nie ma nic gorszego jak kolki u tak malutkiego dziecka.  Od zeszłego czwartku Julka nam bardzo płacze po wieczornym karmieniu. W zasadzie ...

Nie ma nic gorszego jak kolki u tak malutkiego dziecka. 

Od zeszłego czwartku Julka nam bardzo płacze po wieczornym karmieniu. W zasadzie płacze to złe słowo.. ona się wydziera. Biedactwo ma cały czas bardzo twardy brzuszek i ciągle coś tam się przelewa. Na dodatek zdarza jej się zwrócić po jedzeniu.
W sobotę pojechałam z nią do szpitala, bo bardzo mnie to zaniepokoiło. Początkowo zbadał ją lekarz dyżurny, ale szybko została wysłana na oddział. Tam trzech lekarzy dokładnie ją zbadało, ale nic nie stwierdzili. Wszystko było w porządku poza brzuszkiem. Po kilku godzinach obserwacji na oddziale lekarz stwierdził, że Julka jest tak łapczywa, że do jej brzuszka może wpadać za dużo powietrza. Kazali nam masować brzuszek, nosić z podkurczonymi nóżkami, kłaść na brzuszku etc, ale do dzisiaj nic nie pomaga. Nawet butelka, która miała być przeciw kolkowa Dr.Brown`a nie działa.. Jest mi jej tak szkoda kiedy płacze, ale nic nie mogę na to poradzić. 
Dzisiaj też poszliśmy do lekarza na kontrolę. Od teraz jestem przewrażliwiona na każdym kroku, a ten płacz to mnie doprowadza do szału tylko dlatego, że nic nie mogę zrobić. Pierwsze dwa wieczory płakałam razem z nią, ale to nic nie daje, a dziecko jeszcze wyczuwa negatywne emocje i może być gorzej. 
Lekarz dzisiaj stwierdził, że to na 100% kolki i trzeba to przeżyć. Także z tego co wynika jeszcze długo będziemy męczyli się z tym. 

Tak poza tymi wieczorami mała jest cudowna. Od trzech dni puszczam jej piosenki dla dzieci i pokazuję różne zabawki i widać, że ją to ciekawi. Wczoraj jak skończyła się piosenka to taką minę zrobiła złą. Na ścianach poprzyklejałam jej różne naklejki, także jak zmieniamy pampersa czy leży w łóżeczku to tak słodko obserwuje co tam wisi. Ciekawa jestem czy już widzi tak wyraźnie czy jeszcze tak zamazany ma obraz. 

Jak widzicie moje życie zostało wywrócone do góry nogami. Z sypialni zrobił się pokoik dziecięcy, a zamiast Rihanny leci Majka Jeżowska i "wszystkie dzieci nasze są". Wszystko co najlepsze dla mojej królewny :D